Milioner zaprosił sprzątaczkę, aby ją upokorzyć, ale ona przybyła wyglądając jak bogini.

„Tak, panie Vargas.”

Sięgnął po złotą kopertę i wręczył jej ją z teatralną delikatnością.

„Chcę, żebyś to miał.”

Papier wydawał się cięższy niż powinien, jakby był na nim zamysł, a nie tusz.

„To zaproszenie” – kontynuował. „W przyszłym tygodniu gala charytatywna. Najbardziej ekskluzywne wydarzenie sezonu”. Zrobił pauzę, obserwując jej reakcję. „Pomyślałem, że to może być dla ciebie… pouczające. Zobaczyć, jak żyją ludzie sukcesu”.

Słowa były płynne. Znaczenie było wyraźne.

Patricia przełknęła ślinę. „Proszę pana, nie rozumiem, dlaczego…”

Sebastián pochylił się bliżej, zniżając głos na tyle, by nadać tej chwili osobisty charakter.

„To formalne” – dodał. „Bardzo formalne. Suknie do ziemi. Właściwa etykieta”. Jego uśmiech lekko się wykrzywił. „Jestem pewien, że uda ci się znaleźć coś… stosownego”.

Potem odszedł, zostawiając ją samą z kopertą i nagłym ciężarem bycia postrzeganą w niewłaściwy sposób.

Powoli czytała szczegóły. Kolacja, która kosztowała więcej niż jej roczny czynsz. Aukcja z cenami wywoławczymi, których nie potrafiła wypowiedzieć bez śmiechu. Zasady zachowania, które wydawały się przykazaniami napisanymi dla innego gatunku.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.