Zrobiliśmy z tego żart.
„Jeśli zostaniesz adoptowany, dostanę twoje słuchawki”.
„Jeśli zostaniesz adoptowany, dostanę twoją bluzę z kapturem”.
Śmialiśmy się, ale oboje wiedzieliśmy, że nikt nie przyjdzie.
Kiedy przekroczyliśmy osiemnasty rok życia, wręczyli nam dokumenty, bilet autobusowy i życzyli powodzenia. Żadnego świętowania. Żadnej siatki bezpieczeństwa. Po prostu drzwi zamknęły się za nami.
Wyszliśmy razem zabierając ze sobą nasze rzeczy w plastikowych torbach.
Zapisaliśmy się do college'u, znaleźliśmy maleńkie mieszkanie nad pralnią i braliśmy każdą pracę, jaką mogliśmy. On pracował zdalnie w IT i udzielał korepetycji. Ja pracowałam na zmiany w kawiarni i na nocnej zmianie. Schody były okropne, ale czynsz był niski. To było pierwsze miejsce, w którym czuliśmy się jak w domu.
Gdzieś po drodze nasza przyjaźń po cichu przerodziła się w coś więcej. Bez wielkich wyznań. Bez dramatycznych momentów. Po prostu uświadomienie sobie, że życie wydaje się spokojniejsze, gdy jesteśmy razem.
Pewnej nocy, wyczerpany, powiedziałem: „W zasadzie już jesteśmy razem, prawda?”
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.