SĄSIEDZI BEZWZGLĘDNIE O KAROLU NAWROCKIM – MÓWIĄ, ŻE ZNAJĄ GO ZE ZŁEJ STRONY

WYGRANA W SKALI KRAJU, PORAŻKA W DOMU

Karol Nawrocki rozstrzygnął w sprawach, które zostaną już wkrótce podjęte przez sędziego urzędowego.

Jednak, co może zaskakiwać, w swojej rodzinnej dzielnicy Siedlce w Gdańsku, nie udało się uzyskać poparcia większości mieszkańców.

W sześciu wybranych instytucjach wyborczych przegranych, a sąsiedzi nie są szczędzą mu krytycznych słów.

W ich opiniach na temat wyglądu medialnego nijak się ma do tego, jak zapamiętali go z zaistniałej sytuacji wcześniejszej lat.

TRUDNE RELACJE Z SĄSIADAMI

Dziennikarka, która poznała dzielnicę, usłyszała od starszej mieszkanki, że pamięta Nawrockiego „z tej złej strony”. Wspominała, jak miał spacerować z konsumpcji psa i szczuc nim zwierząt. To człowiek z taką przeszłością, który nie powinien odpowiadać za bezpieczeństwo kraju. Inna mieszkanka, pani Joanna, stwierdziła z kolei, że najlepszym rozwiązaniem, gdyby nowy prezydent „robił jak najmniejsze i jak najmniejsze mówił”, bo w jej odczuciu nie ma nic mądrego do rozwiązania.

To oznacza, że ​​bliskość sąsiedzka może być bardziej wymagana niż opinia publiczna w skali całego kraju. Ludzie, którzy obserwują politykę na co dzień, często zwracają uwagę na podstawowe zachowanie, które z perspektywy mediów może wydać się nieistotne, ale dla ogółu społeczności ma znaczenie ogromne.

GŁOS NADZIEI WŚRÓD KRYTYKI

Nie wszyscy mieszkańcy Gdańska są jednak nastawieni. Jedna z matek samotnie wychowujących dzieckoa, że ​​zagłosowała na Karola Nawrockiego, ponieważ jest obecna w sytuacji kobiet takich jak ona. Wskazywała, że ​​szczególnie są specjalne dla nieletnich programów mieszkaniowych i pomocy dla samotnych rodziców. Jej głos wskazuje, że mimo burzliwej opinii w rodzinnej dzielnicy, Nawrocki potrafi zjednać sobie ludzi, które mają wspólne cechy i troski o sprawy społeczne.