Mój mąż powiedział mi: „Nie jedziesz z nami w tym roku” i wyjechał na Maui z rodziną swojej ukochanej. Kiedy jednak wrócili i zobaczyli, co zrobiłam, zbladli.

Coś we mnie zamarło. Zrobiłem zdjęcia wszystkiego i wysłałem je mailem na bezpieczny adres Renee. Potem odłożyłem każdy dokument dokładnie tam, gdzie go znalazłem, zamknąłem sejf i zamknąłem drzwi biura.

Kiedy Nolan wszedł tej nocy do domu, pachnąc alkoholem i drogą wodą kolońską, ta część mnie, która błagała o pomoc, ucichła.

Noc, w której w końcu narysowałem linię

Zdjął buty w salonie i uśmiechnął się, gdy mnie zobaczył na kanapie.

„Hej, jeszcze nie śpisz” – powiedział, pochylając się, żeby mnie pocałować.

„Pachniesz jak czyjeś perfumy” – powiedziałem spokojnie, odwracając twarz. „Są mocne”.

Zawahał się, a potem roześmiał. „Kolacja dla klientów, kochanie. Ci goście topią się w wodzie kolońskiej”.

„Aha.” Wytrzymałam jego wzrok. „A Bianca? Ona też jest klientką?”

Jego uśmiech zniknął. Krew odpłynęła mu z twarzy. „O czym ty mówisz?”

„Nic wielkiego” – powiedziałem. „Po prostu głośno myślę. To musi być męczące, gościć tę samą kobietę kilka razy w miesiącu”.

Przełknął ślinę. „Lauren, posłuchaj, mogę wyjaśnić…”

„Nie musisz” – przerwałam delikatnie. „Widziałam przelewy. Zdjęcia z Maui. Naszyjnik. Akt własności”.

Pokój zdawał się przechylać. Jego ramiona zesztywniały, a potem wyraz twarzy zmienił się ze strachu w gniew.

„Szpiegowałeś w moim biurze?” – zapytał. „W moim sejfie?”

„W porównaniu z tym, co zrobiłeś” – powiedziałem cicho – „czytanie twoich dokumentów wydaje się najmniejszą rzeczą w tym pomieszczeniu”.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.