Zatrzymałem kobietę, która jechała z prędkością 150 km/h i właśnie wypisałem jej mandat, ale nagle zauważyłem coś dziwnego pod jej stopami.
Trzymałem ją za rękę, dodając jej otuchy, sam słucham lekkiego spokoju.
Dotarliśmy do szpitala w ostatniej chwili. Personel był już na zewnątrz – uprzedzony moim telefonem. Natychmiast przewieziono ją na oddział położniczy.
Po kilku przerwach – zakończenie wstrząśnięte tym, co się stało. Położna wyszła na korytarze i zachodzi się, mówiąc:
Gratulacje, dla dziewczynek. Silna i zdrowa. Matka też jest bezpieczna.
Chwile takie jak te przypominają mi, dlaczego cenię tę pracę. Prawo jest ważne. Ale współczucie jest ważne.
